Zdjęcie mangi Czerwona Nić Przeznaczenia

[RECENZJA] Manga "Czerwona nić przeznaczenia", jednotomowy romans wśród samurajów i magii


Skrót fabuły

Ojciec Shinano przed śmiercią powierza jej magiczny miecz Murasamemaru, a jego ostatnim życzeniem jest, by odnalazła swoje szczęście. Dziewczyna ukrywa swoją płeć i dołącza do grupy Hakkenshi, psich wojowników naznaczonych znamieniem w kształcie piwonii, dowodzonych przez żądnego zemsty Dosetsu. Z czasem Shinano coraz bardziej zbliża się do nieprzystępnego dowódcy. Czy ochroni miecz przed pragnącymi jego mocy ludźmi? Czy odnajdzie miłość i szczęście? Jak potoczą się losy ośmiu psów Satomi?

Informacje ogólne

“Czerwona nić przeznaczenia. Legenda o ośmiu psach Satomi” (ふたりの紅い糸 里見八犬伝 八珠之記 Futari no akai Ito Satomi Hakkenden Hachitama No Ki) to jednotomówka autorstwa studia QuinRose (scenariusz, odpowiedzialne też za serię “Alicja w krainie koniczyny”, “Alicja w krainie serc”, itd.) i Nekono Anyo (rysunki) wydana w Japonii w marcu 2014 roku, w Polsce w tym samym roku przez nieaktywne wydawnictwo Taiga.

Gatunki: romans, shoujo, supernatural, akcja.

Materiałem źródłowym jest gra visual novel otome (pisałam o tym, czym są otome w notce o visual novel) Satomi Hakkenden, inspirowana historią Nansou Satomi Hakkenden z XIX wieku.

Co mi się podobało?

Historie o samurajach z nutką supernaturalnych mocy to nic nowego, ale “Czerwona nić przeznaczenia” dobrze wpasowuje się w ten typ historii. Mamy magiczny miecz, który służy tylko godnej osobie, którą sam wybierze, ogniste czary rzucane przez Dosetsu, walki na katany, złych feudalnych panów i naznaczonych wojowników-wybranców z misją do wypełnienia.

Tytuł nawiązuje do japońskiego wierzenia w czerwoną nić przeznaczenia, która łączy pisane sobie osoby i jednoznacznie pokazuje, że głównym wątkiem historii jest romans.

Parę pierwszych stron mangi jest kolorowych, a to zawsze jest miły smaczek.

placeholder

Od początku czytelnik rzucony jest w wir akcji, kilka krótkich retrospekcji wyjaśnia skąd i dlaczego. Jest też parę komediowych akcentów.

Kreska jest przyjemna dla oka. Lubię wstawki chibi w mangach, tu też można je znaleźć.

placeholder

Co mi się nie podobało?

Głównym wątkiem jest uczucie rodzące się pomiędzy Shinano a Dosetsu, a mnie bardziej ciekawiła historia ośmiu psów Satomi i to dlaczego zostali naznaczeni. Ten wątek był na drugim planie i jego wyjaśnienie średnio mnie usatysfakcjonowało, zdecydowanie można by go bardziej rozwinąć, choć wtedy materiał nie zmieścił by się w jednotomówce :)

Przez ograniczoną liczbę stron i to, że wszystko skupiało się na Shinano i Dosetsu, ucierpiały pozostałe postacie, które nie miały okazji żeby się w jakikolwiek sposób rozwinąć, czy nabrać wyrazu.

placeholder

Zdarzyło się parę literówek, ale nie na tyle żeby znacząco raziło w oczy.

Moja ocena: 6/10.

Historia jest ok, dość przewidywalna, ale przyjemnie się czyta.