notatki z japońskiego

Jakie korzyści mam z samodzielnej nauki języka japońskiego?


Piszę ten tekst pod wpływem chwili. Dziś dowiedziałam się, że zdałam Japanese Language Proficiency Test na poziom N3. Jest to jeden z pięciu poziomów tego egzaminu, więc można powiedzieć, że potrzeba średniozaawansowanej znajomości języka, żeby go zdać.

Jestem 100% samoukiem, nigdy nie korzystałam z żadnych szkół językowych, nie miałam korepetycji, żadnych płatnych kursów. Nikt mi nie układał planu zajęć, ani nie przygotowywał materiałów do nauki. To co umiem to zasługa Internetu :D I mojej własnej zaciętości.

Krótki wstęp - jak zaczęłam naukę japońskiego

Naukę japońskiego zaczęłam w liceum, czyli… 9-10 lat temu (jeny, staro się poczułam). Interesowałam się anime i japońską kulturą, wyłapywałam najczęściej powtarzające się zwroty z oglądanych serii (arigatou, ohayou, sayonara, kuso, wszyscy to znają ;P), znalazłam w necie podstawy (hiragana i katakana - 2 sylabiczne alfabety, które mają po 46 znaków, trochę słówek i prostej gramatyki) i na jakiś czas mi wystarczyło. Od czasu do czasu wypisywałam sobie całe sylabariusze, czy ulubione fragmenty piosenek, żeby utrwalić to, co poznałam.

Na studiach miałam długą przerwę z nauką, praktycznie nie posuwałam się naprzód, utrzymywałam się na tym bardzo podstawowym poziomie.

Kiedy zaczęłam pełnoetatową pracę pomyślałam, “A może by tak zgłosić się do JLPT na najniższym poziomie i wrócić do nauki japońskiego? Super byłoby co roku zdawać na wyższym poziomie i dojść do N3, zanim polecę do Japonii”. To było 3 lata temu.

JLPT N5 z lipca 2015 - zdany. JLPT N4 z lipca 2016 - zdany. JLPT N3 z lipca 2017 - oblany, zabrakło 9 punktów. JLPT N3 z grudnia 2017 - zdany :D

Dobra, koniec wstępu.

Parę korzyści z samodzielnej nauki japońskiego:

  1. Poprawa pamięci - żeby zapamiętać te wszystkie krzaczki, powiązania między nimi, zupełnie różną od naszej składnię gramatyczną, trzeba wysilić szare komórki. Im więcej się uczę, z tym większą łatwością przyswajam nowy materiał.

  2. Poprawa planowania czasu - jak się nie zorganizujesz i nie rozłożysz materiału w czasie, to nie pójdziesz do przodu. Ewentualnie możesz się cofnąć, zapominając to, co już się nauczyłeś. Nauczenie się 1500 słówek w szlaczkach brzmi przytłaczająco, ale jak podzieli się to na pół roku wychodzi 250 słówek na miesiąc, czyli w zaokrągleniu 8 słówek dziennie. 8 słówek w ciągu dnia, pfff, dam radę :D

  3. Poprawa samodyscypliny - jak już jest plan, to trzeba się jeszcze go trzymać. A z tym bywa różnie. Wymówki pojawiają się na każdym kroku: jestem taka zmęczona, już późno, jutro nadrobię, potem się pouczę, najpierw relaks po pracy, spaaaać - oj, walka z samą sobą to codzienność :D Dobrze tego swojego wewnętrznego lenia pogonić, bo później daje to sporo satysfakcji.

  4. Poznawanie super ludzi - dzięki japońskiemu poznałam masę cudownych ludków, np. ŻO przed egzaminem w 2015 i mnóstwo ludzi na instagramie, zapraszam między innymi na profile: @niasiowa, @hikasia_86, @studyingjourney, @zakuwatorka, @nightingalestudy i masę innych. Inspirujących ludzi można znaleźć na #studygramie.

  5. Wzrost pewności siebie - jak potrafię czytać coś w języku o trzech alfabetach, to “tego” nie dam rady zrobić? Watch me :D A tak serio, to bardziej wierzę w swoje możliwości i siłę codziennych, dobrych nawyków i metody małych kroczków. W innych sferach życia też staram się po kolei poprawiać, np. zdrowiej jeść, czy regularnie ćwiczyć.

  6. Większa frajda - np. z oglądania anime, czy słuchania piosenek japońskich zespołów. Oprócz samej przyjemności spędzania wolnego czasu na czymś co mnie interesuje, to dochodzi uczucie zadowolenia, gdy wyłapię nowe słówka, albo zrozumiem o czym mowa bez patrzenia na napisy.

  7. Szpan - no dobra, nie ukrywam, gdy mówię komuś świeżo poznanemu, że uczę się sama japońskiego jest taki efekt “wow, nieźle” :P

A największym plusem z nauki, oczywiście, jest to że zna się świetny język obcy :D

To koniec tej impulsywnej notki :)

A Ty uczysz się jakiegoś języka? Może porzuciłeś naukę w trakcie? Co cię motywuje do nauki? A co zniechęca? Ciekawa jestem waszych spostrzeżeń na ten temat.