Zdjęcie okładki trzeciego tomu Strażnika domu Momochi i kolorowej rozkładówki z początku mangi.

Manga "Strażnik domu Momochi" tom 3 [RECENZJA], pojawienie się demonicznego arcywroga (?)


Wprowadzenie

Jeśli nie wiesz o co chodzi ze “Strażnikiem domu Momochi”, polecam zajrzeć najpierw do moich wcześniejszych recenzji tomów pierwszego i drugiego, gdzie znajdziesz zarys fabuły i różne ciekawostki z japońskiej mitologii. A jeśli już je znasz, kontynuujmy przygodę w rezydencji Momochi.

Informacje ogólne

Historia

Streszczenie 2 pierwszych tomów: Osierocona Himari odziedzicza dom na granicy świata śmiertelników i demonów, zamieszkany przez Aoia (uwięzionym w rezydencji Talizmanem-Nue), jego shikigamich oraz masę innych nadprzyrodzonych istot. Po rozpoczęciu nauki w pobliskiej szkole zaprasza do siebie kilkoro uczniów, którzy chcą się przekonać, czy jej dom jest nawiedzony, jak głoszą lokalne plotki. Aoi wyczuwa, że z jednym z gości jest coś nie tak.

Trzeci tom to bezpośrednia kontynuacja akcji rozpoczętej pod koniec 2. tomu. Wychodzi na jaw, który ze znajomych Himari nie jest człowiekiem i kto go sprowadził do domu Momochi. Wyjaśnia się też, kim była postać obserwująca dom z góry na końcu drugiego tomu. Niewiele się o niej dowiadujemy, bo Aoi jest bardzo tajemniczy kiedy o nim mowa, ale Himari nie daje za wygraną i drąży temat wśród innych domowników.

Aoi i jego shikigami coraz bardziej doceniają zdolności Himari. Do tej pory odsuwali ją od wszelkich niebezpieczeństw, ale ona i tak się w nie pakowała. Teraz okazuje się, że może być naprawdę przydatna w sytuacjach kryzysowych. Ise pokazuje swoją prawdziwą, ognistą postać, by ratować Nue z pułapki.

W głębi domu organizowany jest bankiet na cześć Nue. Jest to podziękowanie za zapieczętowanie nienawistnego demona Soga, czego tylko Talizman jest w stanie dokonać. Himari pojawia się wśród demonicznych biesiadników udając shikigami Nue i jak zwykle wplątuje się w jakieś tarapaty.

placeholder

Dziewczyna otrzymuje od Aoi prezent, który wywołuje szok i niedowierzanie u jednego z jej kolegów w szkole.

Wygląd

Podobnie jak w poprzednich tomach, kreska cieszy oko. Nie zauważyłam szczególnych zmian w rysunku, trzyma dobry poziom.

placeholder

Na okładce jest Himari w szkolnym mundurku razem z Nue okrywającym ich parasolem. Aya Shouoto musi je lubić, na każdej okładkowej ilustracji ktoś trzyma parasol.

Każda okładka w serii różni się kolorem. W tomie trzecim dominuje pomarańczowy. Takiego koloru jest parasol i kimono Nue oraz wszelkie akcenty zdobnicze.

Powiększony format wydania bardzo przyjemnie się czyta, szkoda tylko, że tomiki mają tylko około 160 stron.

Ciekawostka związana z językiem japońskim

Tak jak w poprzednich tomach, przy numerze tomu jest 大事 (daiji), czyli formalny znak liczbowy kanji. Tym razem jest to 参 (san), oznaczający “trzy”, tak samo jak powszechnie używany 三 (san). Więcej o daiji możecie przeczytać tutaj po angielsku albo tutaj.

Mitologia - Kasha

Kasha, czyli 火車 (dosłownie: ognisty powóz) to japoński youkai. Wierzono, że kradnie świeże zwłoki, zanim zostaną pogrzebane. Po co? Czasem zabierał złych ludzi do piekła, a czasem traktował jako przekąskę. Uważano, że kot na starość, gdy rośnie mu ogon może się przemienić w kashę (albo bakeneko lub nekomatę, ale to już inna historia). Wygląda jak uczłowieczony kot z płonącym ogonem. Przynajmniej takie są wierzenia w japońskim folklorze. W mandze Kasha jest smukłym przystojniakiem w mundurze, nie są uwydatnione żadne kocie cechy w jego wyglądzie. Nie ukradł na razie żadnych zwłok, ale kreowany jest na przebiegłego i bezwzględnego osobnika o niejasnych motywach i celach.

placeholder

Moja ocena: 8/10

Trzeci tom ponownie kończę z uczuciem “Ale jak to już koniec, ja chcę wiedzieć co dalej”. Ehh, to taki serialowy zabieg kończyć w miejscu pełnym napięcia, żeby czytelnik nie mógł się oprzeć, by sięgnąć po kolejny tom. Lubisz to poczucie niedosytu po lekturze? A może denerwują Cię cliffhangery w każdym tomie?